I weź tu mopa kup...

sprzątanie biur krakówWybór mopa to nie taka prosta sprawa.
Przy sklepowej półce można dostać zawrotu głowy - mopy płaskie, rotacyjne, jakieś specjalne wiadra, jakieś cuda na kiju (dosłownie i w przenośni). Czy mycie podłogi naprawdę jest aż tak skomplikowane? Cóż - dla każdego coś miłego. Dla zwolenników tradycyjnego podejścia są zwykłe (i tanie) mopy sznurkowe, dla tych co podążają za najnowszymi trendami są płaskie, parowe, czy też co tam Perfekcyjna Pani Domu sobie jeszcze wymarzy. Jednak, czy warto przepłacać na jakiś technologiczny gadżet, tylko po to, żeby mieć czystą podłogę? Czy też może jednak naprawdę efekt zastosowania najtańszego mopa będzie taki sam, jak po użyciu jakiegoś cuda na kiju? Uwierzcie mi na słowo - z tych wszystkich dziwactw zwykły mop sprawdzi się najlepiej. A jak nie chcecie na słowo, to zapraszam to obejrzenia jednego z odcinków "Wiem, co jem i wiem, co kupuję" gdzie z przeprowadzonego testu właśnie taki wyciągnięto wniosek.

A nie, sorry - wszystkie mopy zdeklasowała szmata na miotle.

Podsumowywać nie w zasadzie czego.

Sprzątanie bałaganu po remoncie

Z czym kojarzy się remont? Z wszechobecnym pyłem, klejami, zaprawami, szpachlami i farbami. Zwłaszcza większy remont tak właśnie wygląda. Remontowałem wiele mieszkań i zawsze najgorszą rzeczą po wszystkim było sprzątanie.
Z czego najbardziej uciążliwy jest pył z gładzi szpachlowych - dostaje się on dosłownie wszędzie.

Wszystko w mieszkaniu jest zakurzone - i to mimo stosowania folii, zasłaniania drzwi i tak dalej. Aczkolwiek sam pył sprząta się dość łatwo.

Bardziej uciążliwe jest usuwanie resztek gładzi czy tynków - dlatego tak ważne podczas remontu jest dokładne i staranne osłanianie powierzchni, które nie mają zostać zabrudzone.
Nie ma nic gorszego niż skrobanie zaschniętego tynku i farby z nowych okien.
Koszmar.

Problem właścicieli zwierząt

sprzątanie biur krakówKażdy kto ma w domu stworzenie pokryte sierścią wie, oj wie jak ciężko utrzymać porządek.
Wiadomo - najczystsze mieszkania należą do bezdzietnych i niezezwięrzęconych korposzczurów, którzy w swoich domach bywają w zasadzie okazyjnie.
I jeszcze ktoś im ten brak bałaganu ogarnia.

No za mnie nikt nie ogarnie sierści z trzech kotów i psa.

Tak sobie myślę, że może te sfinksy, czy chińskie grzywacze to nie taki zły pomysł.

Wiecie, te psy i koty o kontrowersyjnej urodzie, bo bez futra.

Ale to ma sens - nie ma futra, nie ma kłaków, nie ma walających się po katach kłębków, nie ma sierści na łózko i kanapie.
I krzesłach.

I obiciach, I dywanach...

Rozmarzyłam się.
.

Widok do druku:

sprzątanie biur kraków

Poprzednie wpisy:

Następne wpisy: